Druga połowa lipca 1920 roku. Armia Czerwona parła na zachód, padł Kijów, trwały walki o Grodno, a na północy bolszewicy zbliżali się do Wilna. W Warszawie powołano Radę Obrony Państwa z Józefem Piłsudskim na czele, a w całym kraju ogłoszono mobilizację. Na Pomorzu, gdzie od lutowych „zaślubin Polski z morzem” w Pucku minęło zaledwie kilka miesięcy, radość z odzyskanego wybrzeża mieszała się z lękiem o przyszłość. Kaszubscy rybacy i rolnicy żegnali powołanych do wojska mężczyzn, a w prasie narastały głosy o konieczności wzmocnienia polskiej obecności nad Bałtykiem.
Gdańsk, formalnie Wolne Miasto, pozostawał pod dominacją niemiecką, a Polska nie miała pełnego dostępu do portu. Niemcy przetrzymywali transporty z bronią, która miała być wsparciem dla Polaków w czasie wojny. Stąd rodził się plan budowy nowego portu w Gdyni, który miał stać się bramą na świat i gwarancją niezależności. W tym krajobrazie spotykają się ludzie kultury: Stefan Żeromski, dla którego wybrzeże było miejscem walki o polskie morze, oraz młody Jan Lechoń, wrażliwy na napięcia epoki i wizję nowoczesnej Polski. Morze staje się tu nie tylko tłem, lecz także symbolem dumy, wolności i otwarcia na przyszłość w chwili, gdy historia balansowała na krawędzi.
Orłowo, Dom Kuracyjny, Foto: J. Bułhak, Józef Staśko, Przewodnik po polskim wybrzeżu, Polskie Towarzystwo Księgarni Kolejowych „Ruch” S.A., Warszawa 1926, s. 192
Komentarze
Prześlij komentarz