Jestem w trakcie lektury książki Aliny Kowalczykowej pt. „Żeromski w niepodległej” (wyd. IBL PAN 2013). Pierwsza część tych szkiców odnosi się do okresu, który mnie najbardziej interesuje, czyli 1920 roku. Wiadomo, że pisarz angażował się bardzo społecznie i politycznie, znał się z politykami, w tym z Piłsudskim (z którym potem troszkę się popsztykał), jego koncepcje zostały wyrażone w książkach i licznych odezwach, esejach etc..
Stefan Żeromski. Autor, którego wielu z nas pamięta ze szkolnych lektur „Ludzi bezdomnych”, „Przedwiośnia” czy „Syzyfowych prac”. Ale czy wiemy, że był kimś więcej niż tylko pisarzem wrażliwym na krzywdę społeczną? Żeromski to jedna z najbardziej zaangażowanych postaci swojej epoki – publicysta, działacz społeczny, a momentami wręcz wizjoner. Jego poglądy społeczne nie były przypadkowe – miał swoich mistrzów, a jednym z nich był Edward Abramowski.
Kto? Właśnie. Dziś Abramowski to nazwisko raczej dla wtajemniczonych. Filozof, psycholog, myśliciel, który marzył o społeczeństwie opartym na wolności, solidarności i samopomocy. Uważał, że państwo nie rozwiąże problemów ludzi – że zmiana musi wyjść od wspólnoty, od oddolnych inicjatyw. To od niego Żeromski zaczerpnął ideę spółdzielczości, która tak silnie wybrzmiewa w jego pismach społecznych. Ale to nie jedyna inspiracja.
Żeromski patrzył na Polskę jak na organizm zraniony – przez zaborców, przez biedę, przez brak wykształcenia. Jego społeczne marzenie to Polska, w której ludzie są nie tylko wolni politycznie, ale przede wszystkim wyemancypowani społecznie: wykształceni, świadomi, wspierający się nawzajem. Pisał o konieczności likwidacji analfabetyzmu, o walce z wyzyskiem robotników, o prawach kobiet. Tak, dobrze przeczytaliście, Żeromski, facet z początku XX wieku, dostrzegał, że kobiety mają prawo nie tylko do głosu, ale też do decydowania o sobie (aczkolwiek działaczem emancypacyjnym nie był i ten temat wymagałby rozszerzenia).
Nie bez powodu określano go jako „sumienie narodu”. Ale to sumienie było bardzo konkretne, zakorzenione w realiach, w rozmowach z ludźmi, w czytaniu autorów takich jak Abramowski, a także w osobistym doświadczeniu biedy i samotności. Żeromski nie pisał „z wieży z kości słoniowej”. Pisał z serca i pisał, żeby zmieniać rzeczywistość.

Komentarze
Prześlij komentarz